Kredyt samochodowy, tak jak każdy inny kredyt wiąże się z zaciągnięciem długu w banku. Jest to przykład kredytu, który wiąże się z realizacją konkretnego celu- a więc zakup samochodu lub w przypadku niektórych baków również motoru, skutera czy przyczepy kempingowej.
Kredyt na samochód nie jest bardzo popularnym produktem. Wynika to z faktu, iż jest on wyżej oprocentowany niż zwykła pożyczka gotówkowa, obwarowany jest wysoką prowizją dla sprzedającego, dużą kwotą ubezpieczenia spłaty kredytu oraz wszystkimi innymi ukrytymi kosztami. Dlatego przed zaciągnięciem „samochodówki” warto zapoznać się z pełną ofertą dostępną na rynku, a nawet pokusić się na wizytę u doradcy finansowego.
W komisach samochodowych, na giełdach i w salonach coraz częściej można kupić
auto na kredyt, ponieważ w każdym z tych miejsc znajdują się ludzie i sprzęt ułatwiający dokonanie transakcji. Wówczas należy szczególnie mocno trzymać emocje w ryzach, gdyż proponujący super ofertę może
próbować odwrócić naszą uwagę od rzeczywistych kosztów takiego kredytu. Może zdarzyć się tak, że będzie oferował nam „gratisowe” roczne, obowiązkowe ubezpieczenie OC, roczny zapas płynu do spryskiwaczy czy komplet nowych opon letnich czy zimowych. W efekcie końcowym podliczając rzeczywiste koszta kredytu i prezentów do auta okazać się może, że słono przepłaciliśmy.
Wybierając auto, jak i ofertę banku na jego zakup warto zajrzeć na fora internetowe, by poczytać o doświadczeniach innych użytkowników. W portalach społecznościowych kredytobiorcy piszą konkretnie o opłacalności zawieranych transakcji, na co należy zwrócić szczególną uwagę, by nie dać się wyprowadzić na manowce.
Zasada jest prosta, ten kto chce kupić jest panem sytuacji, to on dyktuje warunki, może wybierać i przebierać w ofertach. Nie jest nigdzie zapisane, że należy godzić się na pierwszą propozycję.
Dziś już nic więcej z siebie nie wydobędę. Muszę odpocząć...